|
|
obrzezne drzewa rzucaly na tafleolczarne cienie i jakby rama obejmowaly brzegib a w posrodku stawub gdzie jasniej bylob odbijalyolsie gwiazdy niby w zwierciadle stalowym.olMaciej sam nie wiedzialb dlaczego nie poszedl prosto do domub a wybral dluzsza drogebolmoze aby przejsma kolo domu Jagny? a moze aby zebrama nieco mysli i pomedytowama.olc Juscib ze byloby niezgorzeje juscie A co tam o niej mowiab to taka prawda. c Splunal. colSielna kobietaec Dreszcz nim wstrzasnalb bo i chlod wilgotny szedl od stawowb a u wojtowolgorac byl silny.olc A bez kobiety trza |